sobota, 28 listopada

Aktualności

Pogoda nie sprzyja, ale walczyć trzeba

Wielkim krokami zbliża się koniec lutego – zauważa Janusz Matusiak, prezes UKS SMS. – A to dla trenerów szczególny czas. Szkoleniowcy zapraszają zawodniczki i zawodników do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Wszak przed wszystkim wielkie wyzwania, a więc pierwsze mecze o ligowe punkty, które będą rozgrywane już w marcu. Piłkarskie zespoły przystąpią rozgrywek wojewódzkich, ale także tych ogólnokrajowych.

Wyzwania ogromne, a pogoda nie zamierza stawać po naszej stronie. Aura sprawia, że jest to trudny okres, bowiem dodatkowo trzeba się jeszcze zmagać z siarczystym mrozem i opadami śniegu. Jakby tego było mało, ten rok obfituje w grypy, anginy i inne choroby charakterystyczne dla tego okresu. Nie ma się zatem co dziwić, że dziesiątkują nasze zawodniczki i zawodników. Sprawy były bardzo poważne, dlatego trzeba było odwołać kilka sparingów. Sportowcy trafili do łóżek i najzwyczajniej w świecie nie miał kto grać.

Dlatego wielki szacunek dla naszych trenerów, którzy mimo tych przeciwności, robią wszystko, co w ich mocy, aby jak najlepiej przygotować swoje zespoły do twardej i wyczerpującej ligowej rywalizacji . Na pewno łatwo nie jest, ale nie dają się! Ostatnio temperatura spadła poniżej -8 stopni, co sprawia, że trzeba skracać zajęcia. Taka konieczność wpływa na to, że nie udaje się zrealizować w całości założonego programu treningowego.

Zastanawiam się, czy w poprzednich latach też występowały takie problemy? Wydaje się, że łatwiej to jednak nie było, choć tego jestem pewien, że zawodnicy tyle nie chorowali. Na pewno to marne pocieszenie, ale także inne kluby borykają się podobnymi problemami. Bardzo wierzę, że nasi szkoleniowcy wraz z opieką medyczną poradzą sobie z tymi zimowymi wyzwaniami i wiosna w wykonaniu naszych zespołów da nam wiele powodów do zadowolenia, a z poziomu prezentowanego przez naszych zawodników i zawodniczki będziemy mieli wiele satysfakcji.

A na razie nie zapominajcie o ciepłych kurtach, czapkach i rękawiczkach!

Published by Marcinek