poniedziałek, Grudzień 9

Aktualności

Przed nami sezon pełen zmian reorganizacyjnych.

Za nim przejdę do tematu reorganizacji chciałbym podziękować zawodniczkom które z dniem 1 lipca odchodzą z Ekstraligi naszego klubu. A jest ich niestety kilka. Danuta Paturaj, Nikola Karczewska, Kasandra Parczewska, Anita Turkiewicz, Kinga Molenda, Enjo Yurina. Większości są to odejścia ze względu na dużo lepsze warunki finansowe przedstawione przez inne kluby Ekstraligi. W pełni to rozumiemy i szanujemy. Na pewno gdyby było nas stać na 60-70% podwyżki zapewne była by duża szansa na zostanie w naszym klubie. Przejście do klubów z pierwszej czwórki na pewno pozwoli im na dalszy rozwój piłkarski a nam pozostanie satysfakcja, że to w naszym klubie UKS SMS zostały zauważone. Życzę wszystkim i każdej z osobna dalszych sukcesów sportowych i bardzo serdecznie dziękuje za wieloletnie reprezentowanie barw naszego klubu i wylanie wielu wiader potu na treningach i meczach mistrzowskich. Trzymam za Was kciuki i wierzę, że dalszą ciężką pracą będziecie reprezentować nasz kraj na arenach międzynarodowych.
Reorganizacja piłki kobiecej która swoją kulminację będzie miała na zakończenie sezonu 2019/2020 wymusza na nas podjęcie zdecydowanych działań aby sprostać zmianą jakie nas czekają. PZPN , z czego bardzo się cieszę podjął uchwały które są nakierowane na polepszenie jakości w szkoleniu piłkarek, jest to dobry kierunek biorąc pod uwagę środki finansowe skierowane na piłkę kobiecą. Oczywiście same pieniądze nie wzniosą nas na szczyt piłki Europejskiej czy Światowej. Dla tego tak ważne jest umieć od początku dopasować wszystkie działania, zaczynając od trenerów poprzez logistykę wokół całej sekcji piłki nożnej kobiet. Nasze piłkarki muszą sobie zdać sprawę, że amatorka się już skończyła a zaczyna się pełen profesjonalizm.
Jedno wiem na pewno, że mamy bardzo dobrych wykształconych trenerów i to wyzwanie będzie dla nich mobilizacją i wyzwaniem aby pokazać całemu środowiskowi piłki kobiecej, że UKS SMS także z takimi wyznaniami sobie radzi.

Published by Janusz Matusiak