Udostępnij na Facebooku

Igor Drapiński: „Konsekwencja to klucz. Od ławki rezerwowych do profesjonalnego futbolu droga bywa krótka”


Jest młodzieżowym reprezentantem Polski i wychowankiem naszej szkoły, który swoją postawą udowadnia, że ciężka praca w UKS SMS Łódź otwiera drzwi do wielkiej piłki. Dziś Igor Drapiński mierzy się z nowymi wyzwaniami w tureckiej Süper Lig. W rozmowie opowiada o swoich początkach w bursie, przełomowych momentach w akademii, zderzeniu z zagranicznym futbolem oraz radach, jakie ma dla obecnych uczniów naszej szkoły.

Jesteś żywym dowodem na to, że z UKS SMS Łódź można trafić do profesjonalnego futbolu. Co dała Ci nasza szkoła i klub w kontekście przygotowania do seniorskiej piłki?

Igor Drapiński: Przede wszystkim możliwości. Boiska, świetnie wyposażona siłownia, zaplecze odnowy biologicznej i wsparcie fizjoterapeutów – przed przyjściem do UKS SMS nie miałem z takimi profesjonalnymi warunkami większej styczności. W Łodzi dostałem tak naprawdę wszystko, czego młody zawodnik potrzebuje do rozwoju.

Dużym plusem była dostępność infrastruktury. W każdej chwili po zajęciach można było wyjść na boisko i po prostu dodatkowo pokopać. Gdy trenowałem w SMS-ie, bardzo wielu chłopaków korzystało z tej możliwości. Poza treningami drużynowymi chodziliśmy na zajęcia indywidualne. Mieliśmy do dyspozycji wielu trenerów, którzy zawsze byli gotowi nam pomóc.

Którzy szkoleniowcy mieli największy wpływ na Twój rozwój w tamtym okresie?

Indywidualnie pracowałem z trenerem Kroczkiem. Jeśli natomiast chodzi o sam początek mojej drogi w SMS-ie, kluczową rolę odegrał trener Łukasz Jonczyk. Gdy przychodziłem do szkoły, nie byłem od razu wiodącą postacią w zespole. Trener Jonczyk dał mi jednak szansę gry, uwierzył we mnie i dzięki temu potoczyło się to dalej.

„Na początku nie byłem wiodącą postacią w zespole. Trener dał mi jednak szansę, uwierzył we mnie i dzięki temu moja kariera ruszyła z miejsca.”

Pamiętasz moment, w którym uwierzyłeś, że marzenie o zostaniu profesjonalnym piłkarzem jest na wyciągnięcie ręki?

Od dziecka chciałem zostać piłkarzem. Taki przełomowy moment nastąpił wtedy, gdy zacząłem grać ze starszymi rocznikami i okazło się, że radzę sobie tam naprawdę dobrze. Dojrzałem do myśli, że jestem w stanie to zrobić. Wtedy jeszcze mocniej docisnąłem na treningach i się udało.

Dziś stawiasz kolejne kroki w lidze tureckiej, występując w barwach Samsunsporu. Z jakimi największymi wyzwaniami musi zmierzyć się młody Polak wyjeżdżający za granicę?

Dla większości zawodników głównym problemem bywa bariera językowa, choć akurat ja nie mam z tym trudności. Największa różnica dotyczy jednak samej intensywności gry i specyfiki ligi.

W Turcji gra się zupełnie inaczej niż w Polsce. Większość zespołów stosuje krycie jeden na jeden na całym boisku i chce grać bardzo wysoko. Nie ma tu tak dużo czasu na podjęcie decyzji. W Polsce wiele drużyn po dwóch nieudanych próbach pressingu cofa się na własną połowę – tutaj ciągle jesteś pod presją. Do tego dochodzi wysoki poziom indywidualny zawodników. W klubach takich jak Galatasaray czy Fenerbahçe, ale też w mniejszych zespołach, jest po dwóch lub trzech znakomitych skrzydłowych. Tych twardych pojedynków na boisku jest masa i trzeba być w stałej gotowości.

Na swoim koncie masz już 25 występów w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Czym dla Ciebie są te powołania?

Za każdym razem, gdy jadę na zgrupowanie kadry, bardzo się cieszę. To szansa na spotkanie z wieloma kolegami, ale przede wszystkim ogromna duma z możliwości reprezentowania własnego kraju. Poczucie, że jesteś jednym z kilkunastu chłopaków wybranych z całego kraju w swoim roczniku, to wielkie wyróżnienie i motywacja.

Samo wejście na zawodowy poziom wymaga wielu poświęceń. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w czasach szkolnych?

Z pewnością sam wyjazd z domu. Pierwsze dni bez rodziców, w nowym otoczeniu, były dla mnie naprawdę ciężkie. Na szczęście szybko pojawili się koledzy w bursie i w szkole, więc potem wszystko potoczyło się już naturalnie.

Co według Ciebie odróżnia zawodnika, który tylko „trenuje”, od tego, który robi absolutnie wszystko, by zostać profesjonalistą?

Kluczowe są codzienne nawyki. Ktoś, kto dba o odpowiedni sen, zdrowe odżywianie i przykładanie się do treningów, ma znacznie większe szanse na sukces. Gry na konsoli do trzeciej w nocy, niedosypianie i złe odżywianie bezpośrednio hamują rozwój i prowadzą do kontuzji. Ci, którzy od samego początku prowadzą się świadomie i sportowo, zyskują ogromną przewagę.

Gdybyś mógł dać jedną radę sobie samemu z czasów, gdy zaczynałeś naukę w SMS-ie – co by to było?

Bądź konsekwentny w działaniu. Kluczem jest stała, regularna praca, niezależnie od okoliczności.

Co chciałbyś przekazać chłopakom, którzy dzisiaj trenują w UKS SMS Łódź i mieszkają w naszej bursie?

Przede wszystkim – wychodźcie na boisko i trenujcie dodatkowo! Ostatnio odwiedziłem obiekty i boiska były puste (śmiech).

A druga rzecz: nigdy się nie poddawajcie. Ktoś z Was może dzisiaj siedzieć na ławce rezerwowych albo nawet nie mieścić się w kadrze meczowej. Ale dzięki konsekwentnej pracy i zaangażowaniu za dwa miesiące czy pół roku możecie stać się kluczowymi postaciami zespołu. W piłce wszystko potrafi zmienić się bardzo szybko – wystarczy na to ciężko pracować.

„Ktoś z Was może dzisiaj siedzieć na ławce rezerwowych. Ale dzięki konsekwencji i zaangażowaniu za dwa miesiące możecie być kluczowymi zawodnikami. W piłce wszystko zmienia się bardzo szybko.”

Rozmawiał: Adrian Boruch